chatka-puchatka blog

Twój nowy blog

1 komentarz

kurde, życie wydawało się być proste. ale chyba nie jest.

trudne decyzje. łatwo dać się ponieść nutrowi i zapomnieć. nie pytać, nie analizować ani nie szukać. tylko przytaknąć i brać co dają. 
to chyba jest ten moment w życiu kiedy trzeba odpowiedzieć sobie na kila ważnych pytań. bo potem może być trudno wyjść z tej koleiny i otrząsnąć się z przyzwyczajeń. każdy dzień i każda decyzja to woly wybór- więc niech stanie się i wyborem i wolnym. 
łatwo było kiedyś patrzeć i krytykować. posypuję głowę popiołem i przyznaję: myliłam się. ale there is still time to change the road you are on, trzeba tylko mieć odwagę. 
what to do, what to do…

2 komentarzy

I zostaną w mej myśli, – i w drodze żywota

Jak kompas pokażą mi, powiodą, gdzie cnota:

Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,

Zapomnij o mnie. 

 

Amen za was.

 

I za siebie.

Brak komentarzy

jest pięknie, kiedy marzenia się spelniają.

są też takie zuchwałe myśli o których boję się marzyć. ale nawet te się spełniają. i po to żyję.
3 słowa: Roger Waters The Wall.
mam nadzieję że ten haj się nie skończy i że chłopaki wrócą aby krzewić ducha i siać zwątpienie. wrócą i będą dalej powalac na kolana. 
the show is she show. pięknie, poruszająco i wpływająco. teraz pora na 20 ksiażek o pink floydach żeby to lepiej rozumem objąć. bo sercem już objęłam. dzięki Ci, Roger. miejsce na płycie- wbijanie się na place i patrzenie gdzieś między czyimś ifonem a branzoletką na to, co na scenie. 
z wasadzie śmieszne było patrzenie jak iPhonami filmowana jest krytyka iŻycia i iŚmierci.
a z rzeczy miałkich i niestotnych to lewa powieka mi lata… 

4 komentarzy

czy ja się kiedyś ogarnę

wróciłam już chyba z dwa tygodnie temu

i dalej nie wiem gdzie jestem. ciągle muszę gdzieś biec, coś zrobić, o czymś sobie przypomnieć, zapomnieć, dokądś się nie spóźnić i te pe i te de.

słowem: nie mogę się nawet porządnie wysrać bo nie mam czasu. przepraszam za słownictwo.

moja magisterka nr 1. gdzieś tam zatrzymałsię dla niej czas i gdzieś tam zaginęła. mam nadzieję, że nie usunęła się z komputera.

moje projekty cóż- jeden jest w pudełku: super grupa, super zabawa ina prawdę super efekty natomiast drugi to box z napisem: wszyscy mamy to wdupie i ja teraz nie mogę więc nie zawracaj mi głowy kobieto i/lub zapomniałam odpisać na maila. jejkujej… witki mi opadają 

po za tym jestem wiosennie otępiona. nic mi się nie chce- nawet spać. mam doła, jest mi źle i w ogóle to bu. biegnę gdzieś ale nie wiem dokąd i nie widzę celu na mecie. opijam się hektolitrami zielonej herbaty i wpieprzam czekoladę.

nie jestem tytanem planningu i zarządzania czasem (chyba że czasem tylko czasem innych) a i tak wszystko leci mi z rąk (dziś na przykład z rąk mi wyleciał młynek do pieprzu tłukąc talerz i zasypując sałatkę drobinkami). 

muszę wrzucić na luz. odnaleźć złoty środek i siebie w sobie. ile jest beti w beti, a ile beatki, beaty, qfikapodróżnika i kanapowca- telewizorowca. nie wiem. a się dowiem? nie. bo to zależy. w jakiejś szopie się gdzieś zależy i nikt już tego nie odnajdzie.

brak mi równowagi. będę tu częściej, bo jak mi źle i jak mi dobrze to mi lepiej jak tu jestem. do miłego

7 komentarzy

pora reaktywować bloga. pora znów zacząć opowiadać o swym życiu ludziom którzy są spragnieni wrażeń i adrenaliny.

kocham Was.
nienawidzę się pakować, nienawidzę targać tobołów ani nienawidzę stać w kolejkach na dworcach, przystankach i lotniskach drapiąc lakier na paznokciach i tworząc w głowie listę rzeczy najważniejszych których zapomniałam i które widzę, widzę jak leżą na stole w dużym pokoju skąd miałam, po prostu nie mogłabym o nich zapomnieć. ah
ale myślę że skarby Indii mi to wynagrodzą. :)

5 komentarzy

nie wiem. nie wiem jak to jest i nie wiem jak być powinno.

mam pracę. drugi miesiąc. sprzedałam się. za garść srebrników. no może dwie garści. pracuję wielkiej korpo. ale takiej wielkiej wielkiej. prawie największej. ja? ja nie wiem co myśleć, co robić. podoba mi się ale czasem nie śpię w nocy. codziennie obdzwaniam świat ale nie znam tych ludzi. pracuję po godzinach ale końca nie widać. robię milion rzeczy a za jeden błąd mnie ganią. chcę ale nie chcę tak przeżyć życie. jeszcze tylko miesiąc. niby mi nie zależy ale i każdy lubi coś ugrać. jest mi smutno, jestem zmęczona i trochę się siebie boję. tego jak zaczynam myśleć. bo rozciągam się w obie strony. a może po prostu się kurczę. sama nie wiem…

1 komentarz

niech stanie się tak, że moje życie to szalony romans a nie małżeństwo z rozsądku

Brak komentarzy

chciałam przekazać wyrazy szacunku i podziękowania owej Łaskawej i Dobrej Sile Opatrznej czuwającej nade mną w każdej chwili dzięki krótej poczynaniom życie me jest takie.

Łaskawa i Dobra Siła Opatrzna oraz Ci Wspaniali Ludzie.

:)

1 komentarz

jeste mi źle i nowy szablon bynajmniej mi nie pomogł.

chę pisac jak Gombrowicz a pisze jak Konopnicka.

nie wiem, nie wiem co zrobić. i mam tego dosyć.

a może by tak przestać marudzić, narzekać i wiecznie sie użalać. ale ja bez tego nie mogę. Adasiu! wołam do Cię! pomóż!

2 komentarzy

hehe

prawie się udało. udało się przejść rekrutację. pozytywnie. czy znajdą ciekawy projekt dla mnie?

sama nie wiem co o tym myśleć. wielkie, pnące się wysoko w górę szklane świątynie upodlenia, odczłowieczenia i oddania szefowi, bez szcunku dla jednostki, dla jej marzeń, barier czy chwil radości bo liczy się tylko przeliczalne na procent najlepiej, tak aby to można było porównać, przyrównać obiektynie ocenić. tak to piszą. nie wiem czy warto poświęcić wakacje i zostać trzmielem ale pożyjemy zobaczymy.


  • RSS